Największy strach przy zmianie hostingu to „a co, jeśli strona przestanie działać w trakcie". Dobra wiadomość: poprawnie przeprowadzona migracja jest dla odwiedzających niewidoczna — bo przez cały czas kopiowania stara strona wciąż działa pod starym adresem. Sztuką jest kolejność kroków.
Kolejność, która eliminuje przestój
Zasada jest jedna: domenę przełączamy dopiero wtedy, gdy kopia na nowym serwerze jest kompletna i przetestowana. W praktyce wygląda to tak:
- Kopiujemy pliki i bazę danych na nowy serwer.
- Uruchamiamy stronę pod adresem technicznym i sprawdzamy ją „na boku" — bez ruszania działającej wersji.
- Klikamy przez podstrony, formularze, koszyk — upewniamy się, że wszystko działa.
- Dopiero na końcu zmieniamy serwery nazw domeny na nasze.
Propagacja DNS i „podwójne" działanie
Po zmianie serwerów nazw internet przez kilka–kilkanaście godzin kieruje część ruchu jeszcze na stary, a część już na nowy serwer. To normalne. Jeśli obie kopie są aktualne, użytkownik niczego nie zauważy. Dlatego na czas przełączenia warto wstrzymać się z większymi zmianami treści i z przyjmowaniem zamówień „na styk" — żeby nie zapisały się tylko na jednej z kopii.
O czym łatwo zapomnieć
- Certyfikat SSL — na nowym serwerze wystawiamy nowy, żeby nie było ostrzeżeń.
- Poczta — jeśli maile też przenosisz, trzeba je zsynchronizować przed przełączeniem MX.
- Zadania cykliczne (cron) — np. kopie, wysyłki, synchronizacje sklepu.
Migrację WordPressa robimy za darmo — zwykle w ciągu 24 godzin i bez przerwy w działaniu strony. Ty dajesz dostęp do starego hostingu, resztą zajmujemy się my.